Organizacje i instytucje

Prof. David Nutt kończy 70 lat: bilans dokonań

Z okazji 70. urodzin przypominamy sylwetkę prof. Davida Nutta — twórcy Drug Science i rzecznika polityki narkotykowej opartej na dowodach.

Niewielu naukowców odcisnęło tak wyraźne piętno na debacie o narkotykach jak brytyjski neuropsychofarmakolog David Nutt. Z okazji jego okrągłych, siedemdziesiątych urodzin warto przypomnieć sylwetkę badacza, który konsekwentnie stawiał dowody naukowe ponad polityczną wygodę — i niejednokrotnie zapłacił za to wysoką cenę.

Naukowiec z misją

David Nutt to uznany badacz mózgu związany z Imperial College London, specjalizujący się w neuropsychofarmakologii — nauce o tym, jak substancje działające na układ nerwowy wpływają na nastrój, zachowanie i świadomość. Przez lata zajmował się m.in. mechanizmami lęku, uzależnień i działania leków psychiatrycznych. Jego dorobek to nie tylko publikacje naukowe, lecz także wytrwałe tłumaczenie zawiłej wiedzy szerokiej publiczności, w tym w książkach popularnonaukowych.

Nauka kontra polityka

Najgłośniejszy epizod w jego karierze wiąże się z doradztwem dla brytyjskiego rządu. Jako przewodniczący rządowego ciała doradczego do spraw narkotyków Nutt argumentował, że oficjalna klasyfikacja substancji nie zawsze odpowiada ich rzeczywistej szkodliwości. W słynnym eseju porównał ryzyko związane z ecstasy do ryzyka jazdy konnej, by pokazać, jak niespójnie oceniamy różne rodzaje niebezpieczeństw. Te wypowiedzi doprowadziły do jego odwołania przez ówczesnego brytyjskiego ministra spraw wewnętrznych, co wywołało falę dyskusji o niezależności naukowego doradztwa od bieżącej polityki.

Drug Science i polityka oparta na dowodach

Po tym rozstaniu Nutt nie wycofał się z życia publicznego — przeciwnie. Powołał niezależną organizację Drug Science, poświęconą rzetelnej, wolnej od nacisków ocenie substancji psychoaktywnych. Zasłynął pracami, w których próbował uszeregować różne narkotyki według całościowej szkodliwości, uwzględniając zarówno szkody dla użytkownika, jak i dla otoczenia. Wnioski bywały niewygodne: substancje legalne i powszechnie akceptowane potrafiły wypadać w takich zestawieniach gorzej niż niejeden nielegalny środek. Przesłanie było spójne — polityka narkotykowa powinna opierać się na danych, a nie na emocjach czy przyzwyczajeniu.

Powrót psychodelików do laboratorium

Nutt należy też do postaci, które przyczyniły się do naukowego renesansu badań nad psychodelikami. Wspierał prace nad wykorzystaniem obrazowania mózgu do zrozumienia, co dzieje się w głowie człowieka pod wpływem takich substancji, oraz nad ich potencjałem w psychiatrii — m.in. w kontekście depresji. Interesowała go również MDMA i jej badane zastosowania terapeutyczne. W jego ujęciu psychodeliki to nie temat tabu, lecz uprawniony obszar rygorystycznej nauki, który przez dekady był niesłusznie zaniedbany z powodów pozamerytorycznych.

Dziedzictwo

Trudno o lepszy przykład badacza, który godzi laboratoryjną skrupulatność z odwagą w przestrzeni publicznej. Nutt bywał krytykowany — za dosadność, za upraszczające porównania, za wchodzenie w spory polityczne. Trudno jednak odmówić mu konsekwencji: przez całą karierę powtarzał, że społeczeństwo najlepiej chroni się nie przez tabu i strach, lecz przez uczciwą ocenę ryzyka. Dzięki niemu rozmowa o narkotykach i psychodelikach stała się bardziej naukowa, a mniej ideologiczna.

Siedemdziesiąt lat i co dalej

Okrągła rocznica to dobry moment na bilans, ale w przypadku Nutta trudno mówić o zamykaniu rozdziału. Zapoczątkowane przez niego pytania — o racjonalną politykę narkotykową, o miejsce psychodelików w medycynie, o niezależność nauki od polityki — pozostają aktualne i wciąż czekają na dopowiedzenie. Warto przy tym pamiętać, że wszystkie opisywane terapie prowadzi się w ściśle kontrolowanych warunkach, a status prawny wymienionych substancji pozostaje w wielu krajach restrykcyjny.

Tekst ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej.